Korwin-Mikke: Ludzie nie znają się na ekonomii. Wierzą w bzdury
Ludzi uczy się ekonomii na uniwersytetach, natomiast powszechna wiedza trafia do głów poprzez różnego rodzaju utwory pozaekonomiczne. I na przykład w Rosji bohater Puszkina, Eugeniusz Oniegin, kiedy był opisywany, to — powiem w oryginale — czytał Adama Smitha i był „głubokij ekonom”, to jest człowiekiem rozumiejącym, jak państwo się bogaci i czym żyje, i dlaczego nie potrzeba złota, kiedy ma się własne produkty. A jego ojciec dziesięć lat wcześniej tego nie rozumiał i oddawał ziemię w zastaw.
Czyli Oniegin wiedział, że państwo nie potrzebuje złota, jeżeli ma dużo własnych produktów, a ojciec nie czytał Adama Smitha, nie mógł tego zrozumieć i oddawał ziemię w zastaw. Tak właśnie rujnowała się szlachta rosyjska, ale już ta młodsza znała ekonomię. Natomiast niestety Adam Mickiewicz, kolega Puszkina, nie napisał żadnego dzieła, w którym tłumaczyłby, że nie należy oddawać ziemi w zastaw, tylko patriotycznie i odpowiednio ją uprawiać.